Konstancja Galat IIMCB

Bioinformatyczka z IIMCB i finalistka międzynarodowego konkursu NATO “Women and Girls in Science 2026”, Konstancja Gałat, opowiada o walce z kryzysem antybiotykooporności, wykorzystaniu sztucznej inteligencji do projektowania terapii fagowych oraz o tym, dlaczego przełomowe pomysły rodzą się na styku różnych dziedzin nauki. 

Przedstaw się, proszę, i powiedz, czym zajmujesz się na co dzień.

Nazywam się Konstancja Gałat. Jestem doktorantką w Międzynarodowym Instytucie Biologii Molekularnej i Komórkowej. Zajmuję się bioinformatyką i analizuję dane wielkoskalowe, które wspólnie generujemy w Laboratorium Genomiki Komórkowej. Badamy interakcje między wątrobą a jelitami, skupiając się na roli mikrobioty. Eksplorujemy, w jaki sposób zmiany w składzie bakterii i zmiany w fizjologii jelit wpływają na komórki wątroby i jak zdrowie wątroby przyczynia się do homeostazy jelit.  Ja skupiam się szczególnie na tym, jak zaburzenia związane z marskością wątroby wpływają na proces absorpcji. I co ciekawe - moja praca jest wyłącznie „komputerowa”.

Mój projekt zrodził się z konkretnego i dość powszechnego problemu medycznego — otóż na całym świecie znaczna część pacjentów z marskością wątroby zmaga się z niedożywieniem. Naszą hipotezą jest, że wynika ono z zaburzeń absorpcji w jelitach, jako że te organy są ze sobą ściśle powiązane. Badamy to na dwóch mysich modelach.

Co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyzwaniu "Women and Girls in Science 2026", organizowanym przez Organizację Nauki i Technologii NATO (STO)

O konkursie usłyszałam w Instytutucie i uznałam, że dzięki mojemu doświadczeniu – zajmowałam się bakteriofagami, a teraz pracuję nad mikrobiomem – mam coś ciekawego do powiedzenia. Lubię też takie dodatkowe aktywności i uważam, że warto jest się pokazać i podzielić swoją perspektywą. 

Ten konkurs opierał się na pięciu fikcyjnych scenariuszach, takich jak „Dzień bez internetu” czy „Dzień bez antybiotyków”. Ty wybrałaś akurat ten drugi temat, a tytuł Twojego projektu brzmi Odporne reagowanie na kryzys antybiotykowy poprzez szybką diagnostykę oraz zdecentralizowane terapie fagowe. Dlaczego akurat ten temat? Czy tylko dlatego, że korespondował z przedmiotem badań?

Po pierwsze czułam się najpewniej w tej dziedzinie. Po drugie uważam, że warto poświęcać uwagę tematowi terapii alternatywnych wobec antybiotyków, bo obecnie mierzymy się z poważnym kryzysem oporności bakterii wobec nich. Zdecentralizowane terapie fagowe to leczenie zakażeń bakteryjnych za pomocą bakteriofagów, czyli wirusów atakujących konkretne bakterie. „Zdecentralizowane” oznacza, że zamiast produkować takie terapie tylko w jednym dużym ośrodku, można je przygotowywać bliżej miejsca kryzysu — tam, gdzie diagnostyka pokaże, jakie bakterie stanowią największe zagrożenie.

Czyli te zdecentralizowane terapie fagowe to twoja koncepcja i wkład w ten konkurs?

Tak. W moim rozwiązaniu łączę dwa elementy: wielkoskalową detekcję oraz usprawnienie produkcji bakteriofagów. Obecnie wykorzystanie fagów nadal wiąże się z pewnymi „wąskimi gardłami”, jednak uważam, że dysponując dużą ilością danych o bakteriach oraz dzięki rozwojowi nowych narzędzi oba te obszary mogłyby się wzajemnie uzupełniać i stopniowo ograniczać istniejące bariery.

Wyobrażając sobie scenariusz z ogniskiem infekcji całkowicie antybiotykoopornej — jak widziałabyś taką terapię w praktyce — w wersji dla przeciętnego Kowalskiego za 10 lat? 

Na pewno musiałaby być personalizowana. Antybiotyk to zwykle tabletka, ale z bakteriofagami sprawa jest bardziej skomplikowana.  W pierwszej kolejności należałoby ustalić, który konkretnie gatunek bakterii stanowi źródło problemu. Można to zrobić na przykład przez sekwencjonowanie genomu. Kolejnym krokiem, zamiast tradycyjnego izolowania bakteriofagów ze ścieków i ich czasochłonnego testowania w laboratorium, mogłoby być wykorzystanie danych z sekwencjonowania oraz narzędzi opartych na AI do modelowania białek. Dzięki temu moglibyśmy modelować białka na powierzchni bakterii i receptory bakteriofagów komputerowo, co jest znacznie bardziej skalowalne niż testy laboratoryjne. Później następowałaby produkcja tzw. koktajli bakteriofagowych, czyli kilku różnych fagów atakujących określone elementy bakterii, aby zapobiec ich “ewolucyjnej ucieczce” przed terapią. 

Zgłoszenia oceniano pod kątem nowatorstwa, trafności, spójności, wykonalności i wpływu na społeczeństwo. Który z tych elementów jest największym atutem twojego projektu?

Myślę, że wykonalność i myślenie "out of the box". Inne finalistki skupiają się na peptydach lub samych fagach, a tych rozwiązań nie da się wprowadzić od zaraz. Mój krok detekcji jest łatwiejszy do wdrożenia i strategicznie pozwala na izolację chorych, których nie możemy jeszcze leczyć. 

Jakie to uczucie wiedzieć, że jedziesz do Brukseli, do kwatery głównej NATO, by zaprezentować swój pomysł? 

To duży zaszczyt i ogromny stres. Cały czas ćwiczę prezentację. Bardzo się cieszę, że będę reprezentować nasz Instytut i że będę mogła zabrać osobę towarzyszącą dla wsparcia. 

Eksperci medycyny pola walki uważają masywne infekcje bakteryjne za jednego z najgroźniejszych “zabójców”. Możliwość szybkiego zaradzenia im bez użycia antybiotyków to może być game changer, prawda?

Zdecydowanie. Brak antybiotyków dotknąłby nie tylko leczenia cywili i żołnierzy, ale też zwierząt. Oznaczałoby to uderzenie w trzy strategicznie kluczowe obszary: zdrowie publiczne, bezpieczeństwo państwa oraz bezpieczeństwo żywnościowe. To wywołałoby ogromną panikę. Posiadanie rozwiązania gotowego do wdrożenia niemal od zaraz mogłoby uspokoić opinię publiczną w kryzysie. 

Agenda finału przewiduje dyskusję o różnorodności myślenia. Dlaczego twoim zdaniem zróżnicowanie perspektyw jest tak ważne? 

Obecnie naukowcy często zajmują się bardzo wąskimi dziedzinami.  Warto więc łączyć różne obszary wiedzy i zestawiać odmienne perspektywy, ponieważ takie podejście sprzyja powstawaniu nieoczywistych i obiecujących rozwiązań. Każdy człowiek ma inne doświadczenia, a konfrontowanie ich pozwala wymyślać rozwiązania nieoczywiste i nierzadko przełomowe.

Jako finalistka zostaniesz zaproszona do społeczności STEM Forward. Jak chcesz to wykorzystać? 

To świetna okazja do networkingu. Chciałabym skonfrontować mój research z ludźmi z innych branż i obszarów badań. W laboratorium mamy czasem zawężone pole widzenia, a osoby z różnych miejsc na świecie mogą mieć ciekawe pomysły, na które sami byśmy nie wpadli.  

Jaką radę dałabyś innym kobietom, które rozważają karierę w obronności lub chcą aplikować do tego konkursu?

Radziłabym próbować swoich sił w różnych inicjatywach. Warto znaleźć na to trochę czasu, bo nauka to nie tylko prowadzenie badań i pisanie artykułów, ale też komunikacja i pokazywanie się światu. Dzięki temu inni nas zauważą, a opinia publiczna może nam bardziej zaufać.  
 
Bardzo dziękuję za rozmowę.